Skip to main content

wspomnienia

Zdzisław Ostrowski - Zbiór Wierszy

Zdzisław Ostrowski urodził się we wsi Jasienica w 1932 r. Mieszkał na wsi Pieńki Wielkie, kiedy w 1941 r. wraz z rodziną był wywieziony na Syberię do sowchozu Uljanowo, gdzieś w obwodzie archangielskim. W łagrze został zamordowany jego Tato. Razem z siostrą oddzielono go od Mamy oraz dwóch braci i przeniesiono do domu dziecka. Dzięki opiece dobrych ludzi wrócili do Polski, do Jasienicy w marcu 1946 r. , a w kwietniu dołączyła do nich Mama i bracia. Zdzisław Ostrowski teraz ma 82 lata i swoje przeżycia z dzieciństwa na Syberii oraz młodość, naukę i pracę w oświacie opisał w wierszowanej formie. Pracował jako nauczyciel do 1997 roku. Rękopis przepisał jego wnuk Jakub.

Moja podróż do Abakanu (2000 r.*)

Abakan, Chakasja, Syberia – daleki świat, zupełnie nieznany, owiany dla mnie tajemnicą rosyjskiego imperium i kulturowych różnic, a z drugiej strony oswojona i zbratana rzeczywistość przez szkolną edukację i propagandę. I właśnie miałam okazję pojechać, zobaczyć, doświadczyć i zmierzyć swoje wyobrażenia z realnością.

Fot. Droga przez step w Chakasji

Stanisław Dąbrowa-Laskowski, Wbrew Sowietom obroniliśmy swoją polskość

Wspomnienia Stanisława Dąbrowa-Laskowskiego

Dowodem na to, co było najważniejsze dla naszej rodziny, niech będzie fakt, że w feralnej nocy 13 kwietnia 1940 roku, całkowicie nieprzygotowani do wymuszonej podróży we wrogie sowieckie nieznane, mimo nerwowego pospiechu zabraliśmy ze sobą dyplom szlachecki herbu Dąbrowa, oraz wydaną we Lwowie w 1891 roku książkę Dr Ludwika Finkela O Konstytucyi 3 Maja, Adama Mickiewicza Pana Tadeusza i Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej. I jeszcze jeden materialny wyraz polskości miał towarzyszyć nam. Był to niewielki obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej. Był on z nami aż do końca tułaczki, aby okropnie sfatygowany i mało już czytelny uroczyście zakończyć w płomieniach swoje istnienie w zrujnowanym przez Sowietów śląskim miasteczku Kietrz koło Raciborza.

Barbara Siedlecka, Pamiętam

Barbara SiedleckaWspomnienia Barbary Siedleckiej z domu Młynarek

Moje rodzinne miasto Pińsk. Tam spędziłam pierwsze szczęśliwe lata dzieciństwa. Ryszard Kapuściński pisał tak: Wyruszając z małego drewnianego Pińska, można było opłynąć świat. Rzeczywiście rozbudowany system wodny rzek i kanałów, stanowił doskonałe połączenie z morzem Czarnym i Bałtykiem.  To nieco senne, kresowe miasteczko, przycupnięte na obu brzegach rzeki Piny, było stolicą Polesia, krainy pięknej, co tajemniczej i trochę posępnej. Rozległe bagna i moczary porośnięte wiekową puszczą, przecinały pajęczą siecią liczne cieki wodne.  Nad niezamarzającymi nawet zimą mokradłami, unosiły się zazwyczaj kłęby pary. Dziewicza przyroda nietknięta ręką człowieka, z unikalną roślinnością, rzadkimi okazami ptaków, to właśnie Polesie.